W ostatnich tygodniach branża transportowa ponownie znalazła się pod silną presją kosztową. Wzrost cen paliw po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz wcześniejsze podwyżki opłat drogowych sprawiły, że realny koszt wykonania transportu wyraźnie wzrósł. Problem polega jednak na tym, że rynek przewozów nie zawsze reaguje na te zmiany równie szybko jak koszty operacyjne.
W praktyce oznacza to, że przewoźnicy bardzo często ponoszą wyższe koszty, zanim zostaną one uwzględnione w stawkach transportowych.
Ile naprawdę wzrósł koszt paliwa w transporcie
Jeszcze niedawno hurtowa cena oleju napędowego wynosiła około 4809 zł za m³, co odpowiadało mniej więcej 4,81 zł za litr. Po ostatnich wydarzeniach geopolitycznych cena wzrosła do poziomu około 6500 zł za m³, czyli około 6,50 zł za litr.
Warto zaznaczyć, że większość firm transportowych w Polsce opiera się właśnie na hurtowych cenach paliwa publikowanych przez Orlen, które są powszechnie wykorzystywane jako punkt odniesienia w branży transportowej oraz przy wyliczaniu korekt paliwowych.
Dla transportu drogowego taka zmiana ma ogromne znaczenie.
Standardowy zestaw ciężarowy (ciągnik siodłowy z naczepą) zużywa średnio 25–30 litrów paliwa na 100 km. Oznacza to:
Koszt paliwa przed wzrostem:
- około 1,20 – 1,44 zł na kilometr
Koszt paliwa obecnie:
- około 1,63 – 1,95 zł na kilometr
Różnica wynosi więc:
około 0,43 – 0,51 zł na każdym kilometrze transportu.
W przypadku dłuższej trasy daje to bardzo wyraźny wzrost kosztów operacyjnych. Na trasie 1000 km oznacza to 430–510 zł więcej tylko na paliwie.
Podwyżki autostrad w Polsce
Na tym jednak presja kosztowa się nie kończy. Na początku 2026 roku w Polsce wzrosły również opłaty drogowe. W wielu przypadkach oznacza to wzrost kosztu przejazdu o około 0,20 zł na kilometr.
Choć może się to wydawać niewielką zmianą, w skali całego transportu ma ona duże znaczenie.Jeżeli połączymy wzrost kosztu paliwa i opłat drogowych, okazuje się, że: łączny koszt transportu wzrósł o około 0,63 – 0,71 zł na kilometr.
W praktyce oznacza to, że wykonanie transportu na dystansie 1000 km jest dziś droższe o około 630–710 zł niż jeszcze niedawno.
Dlaczego stawki transportowe nie rosną równie szybko
Naturalnym pytaniem jest to, dlaczego wzrost kosztów nie zawsze przekłada się na natychmiastowy wzrost stawek transportowych.
Powodów jest kilka.
Stałe ceny w kontraktach
W wielu firmach transportowych obowiązują całoroczne umowy z klientami, w których ceny frachtów ustalane są z góry. W takich przypadkach przewoźnicy nie mają możliwości natychmiastowego przeniesienia wzrostu kosztów na zleceniodawcę.
Korekta paliwowa
Część firm stosuje tzw. korektę paliwową, czyli mechanizm automatycznej aktualizacji ceny transportu w zależności od zmian cen paliwa. Taki model w dużym stopniu zabezpiecza przewoźników przed nagłymi zmianami kosztów.
Niestety w praktyce nie dotyczy to wszystkich zleceń transportowych.
Presja rynku i sezonowość
Początek roku 2026 przyniósł również mniejszą liczbę zleceń transportowych, co jest typowe dla okresu zimowego. Mniejsza liczba ładunków oznacza większą konkurencję między przewoźnikami, a to z kolei ogranicza możliwość podnoszenia cen.
W rezultacie część firm transportowych pracuje przy stawkach, które nie uwzględniają jeszcze aktualnego poziomu kosztów.
Nagłe wzrosty kosztów są dużym zagrożeniem dla branży
Największym problemem dla firm transportowych nie jest sam wzrost kosztów, lecz jego nagły i nieprzewidywalny charakter.
Transport drogowy działa na stosunkowo niskich marżach, a duża część kosztów – takich jak leasing pojazdów, wynagrodzenia kierowców czy ubezpieczenia – ma charakter stały. Gdy do tego dochodzą gwałtowne podwyżki paliw i opłat drogowych, wiele przedsiębiorstw bardzo szybko traci rentowność.
Jeżeli sytuacja utrzyma się dłużej, może to doprowadzić do poważnych problemów finansowych w branży transportowej, a w skrajnych przypadkach nawet do upadku części firm transportowych.
Co dalej z rynkiem transportowym
Do czasu dostosowania stawek transportowych do nowych realiów kosztowych część firm będzie zmuszona funkcjonować przy bardzo napiętej rentowności.
Dlatego w najbliższym czasie można spodziewać się dwóch zjawisk:
- stopniowej korekty stawek transportowych
- dalszej konsolidacji rynku i znikania najsłabszych firm
Jedno jest pewne – rok 2026 zapowiada się jako kolejny trudny okres dla branży transportowej.
